TEMAT PRZEWODNI CZERWIEC/SIERPIEŃ: Parties&Festivals
(kliknij, aby dowiedzieś się więcej na temat aktualnych wydań!)

niedziela, 26 czerwca 2011

kolczyk tu, kolczyk tam.

Piercing: Sztuka, Miłość , Piękno.

Obecnie co raz więcej można usłyszeć o piercingu i o ludziach którzy preferują taki sposób ozdabiania swojego ciała, ciągle jednak ten element estetyki ciała spotyka się z duża nietolerancją i niezrozumieniem, czy piercing na prawdę jest złem koniecznym i wyznacznikiem tego ,że ,,coś się dzieje”  czy po prostu sposobem na wyrażanie siebie i upiększanie w bardziej ekstrawagancki sposób?
      

   Piercingiem zaczęłam się interesować mając zaledwie 14 lat, zaczynało się niewinne oczywiście od uszu, potem było septum i inne wariacje na temat. Pewnego dnia stwierdziłam ,że chcę się tym zajmować, kłuć siebie i innych
Obecnie łącze z tym swoją przyszłość i nie wyobrażam sobie innej pracy jak praca w salonie.Można powiedzieć, że u mnie graniczy to między fetyszem a zamiłowaniem, i nie ma  w tym nic  dziwnego, raz zrobisz kolczyk będziesz chciał zrobić ich więcej.Współczesna alternatywna młodzież co raz częściej wybiera takie a nie inne hobby, jednak piercing to nie zabawa, aby kłuć siebie innych należy znać dobrze anatomię człowieka, sposób przebiegania nerwów czy ryzyko jakie za sobą niesie źle zrobiony kolczyk czy taki który się nie przyjął.O kolczyk trzeba dbać, z tym również jest problem zwykłe przemywanie czy smarowanie maściami przeciwzapalnymi nie zawsze wystarcza, dlatego osoby które nie mają o tym bladego pojęcia , preferujące przebijanie w terenie powinny dać sobie z tym spokój.W programach popularnych takich jak ,,Rozmowy w toku” wiele pseudowykszatałconych  pseudopsychologów doszukuje się w piercingu sposobu wyładowania gniewu, bólu czy objawów buntu.I być może, część gorących nastolatków tak właśnie zaczynało swoją przygodę z piercigiem. Jednak dla prawdziwych miłośników tej dziedziny to nie tylko sposób na upiększenie swojego ciała, piercing to także sztuka.Niezrozumiała, trudna w odbiorze ale i intrygująca .Jedni wolą pierścionki, drudzy  wisiorki a my wolimy kłuć się do oporu.U jednych przesada bywa piękna u drugich już gorzej, ale to poczucie estetyki sprawia ,że ludzie praktykujący piercing są tak wyjątkowi .
Nie jest to objaw problemów psycho-emocjonalnych, nie jest to także chęć zwrócenia na siebie uwagi, to szczera i prawdziwa miłość, sposób wyjścia po za schemat i zrobienia czegoś co w efekcie końcowym pozwala się wyżyć i pokazać swoje prawdziwe ja, albo po prostu zrobienia czegoś dla siebie ,czegoś co się ci w aktualnym czasie podoba. Kolczykowanie jest o tyle przyjemniejsze od tatuowania ,że gdy dany kolczyk ci się znudzi po prostu go wyciągasz i po tzw. Kłopocie. Jednak aby się tym zajmować potrzeba dość sporej wiedzy, odpowiedzialności i umiejętności.Niestety w Polsce ciągle brakuje kursów na których młodzi piercerzy mogli by się kształcić i nabywać wiedzę.Ciągle jeszcze  obserwuję zjawisko kłucia bez rękawiczek, zużytymi wenflonami czy igłami oraz bez takich banalnych rzeczy jak np. spirytus czy woda utleniona.
Nie raz miałam okazje oglądać nawet rezultaty pracy ,,profesjonalnych piercerów” którzy zrobili więcej szkody niż przyjemności i nie raz zdarzało mi się takie efekty pracy poprawiać.
Nie umiesz =nie kłuj, owszem trzeba się na czymś uczyć, ale miło by było gdyby osoba która kłujemy miała świadomość ,że nie do końca wiemy co robimy.Tak czy inaczej, piercing był i jest życiową pasja i miłością dla wielu osób, może warto byłoby się mu bliżej przyjżec  i zrozumieć.

Pamiętaj :
Igła nie gryzie, kolczyk nie warczy a człowiek z milionem kolczyków na twarzy nie jest uciekinierem z psychiatryka J
Skąd się wziął pomysł kolczykowania,  rodzaje kolczyków, dbanie o kolczyk , czas gojenia.
Piercing był już popularny w starożytności; w starożytnym Egipcie tylko członkowie rodziny królewskiej mogli mieć kolczyk w pępku, w starożytnej Grecji natomiast na przekłucie ucho mogła się zdecydować tylko arystokracja bądź wojownicy którzy przez przebity sutek pokazywali wrogowi swoje męstwo i odwagę.
Kolczykowanie jest również od wieków popularne wśród plemion afrykańskich gdzie dany kolczyk mówi o statusie społecznym w plemieniu czy o przekonaniach religijnych danego plemienia.
Prawdopodobnie starożytni Majowie i Aztekowie również w ten sposób wyrażali struktury społeczne w swoich kastach.Piercing przestał być uważany za  coś pozytywnego dopiero wówczas wtedy gdy kultura chrześcijańska nagle uznała go za objaw pogaństwa i barbarzyństwa mimo iż w Starym Testamencie kolczykowanie było symbolem bogactwa i piękna.

Obecnie kolczykowanie, jak już mówiłam, jest raczej sposobem ozdabiania ciała i nie ma jakiejś konkretnej symboliki. Kolczyki obecnie są robione ze stali chirurgicznej, akrylu, bioplastu czy w przypadku tuneli i plugów z rogu bawoła (oczywiście materiałów jest o wiele więcej, ale przedstawiłam te najpopularniejsze).
Kolczyk to nie zabawa i ci którzy takowe posiadają dobrze o tym wiedzą, kolczyki w zależności od miejsca przebicia goją się różnie większość stron poświęconych piercingowi zamyka się w zakresie o 1,5 msc- 3 msc.
Jednak czas gojenia zależy od organizmu i czasu jego regeneracji, kolczyk można zmienić dopiero po całkowitym wygojeniu, gdyż unikniemy przez to różnego rodzaju stanów zapalnych i infekcji.
O kolczyki można dbać różnie, od przemywania spirytusem , przez maści  do tego przeznaczone po (jeżeli ktoś ma taka możliwość) żele i środki do pielęgnacji miejsc pooperacyjnych .
Z medycznego punktu widzenia Kolczykowanie to nic innego jak samo okaleczanie i każda ingerencja w ludzkie ciało jest ryzykowna jednak jeżeli odpowiednio zadbamy o kolczyk a nasz organizm ,,grzecznie” go przyjmie nic złego się nam nie stanie.

Zdecydowanie polecam taki sposób ozdabiania ciała , bywa co prawda uzależniający ale taki rodzaj uzależnienia myślę bardzo nam nie zaszkodzi, pamiętajmy jednak , aby nasze ciało oddać w ręce ludzi świadomych swoich czynów, wiedzących  co gdzie i jak ;)
~Anna Łobejko.



3 komentarze:

  1. zawsze chciałem sobie przekuć wargi

    OdpowiedzUsuń
  2. nie zgadzam się ze wszystkim co tu napisałaś, bardzo jednostronnie i subiektywnie poruszasz temat piercingu hmm

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę przyznaję rację glaniqowi. Trochę przesadzasz pisząc, że " pseudowykszatałconi pseudopsychologowie" uważają, że to przejaw buntu itd. Czy jeżeli ktoś nie przyklaskuje piercingowi, to należy mu uwłaszczać wykształcenia? To trochę słaba argumentacja. W niektórych zdaniach sama sobie przeczysz.

    OdpowiedzUsuń